Z racji tego, że dopiero zaczynamy naszego bloga, z góry przepraszamy za błędy i liczymy na to, że będziecie z nami. :)
W naszym opowiadaniu będą przewijać się wątki k-popowe, ale główni bohaterowie to piątka bogatych przyjaciół, którzy niekoniecznie wiedzą o istnieniu k-popu. Nasze imiona jak i tożsamość nie zostaną ujawnione, ale w komentarzach możecie zwracać się do nas Eun Yoo i Soo Ri.
Zachęcamy do czytania.
Oto początek:
„Kiedyś ktoś powiedział, że marzenia się nie spełniają, a
istnieją tylko po to, aby szarym ludziom żyło się lepiej. Marzenia miały być
dla nich ucieczką od rzeczywistości, ale czy słusznie in…”
-Mia! Zaraz mamy odprawę , chodź!
- Już lecę! Brunetka zebrała swój notes związała długie
ciemne włosy i dobiegła do przyjaciół. Teraz cała piątka szła w stronę gate’a.
-Pisałaś coś do swojej nowej książki?
-Ehh.. Brian, książką to bym tego nie nazwała. Może raczej
jest to bezsensowna próba napisania jakiegoś marnego opowiadania. Hah
-Ah, nie bądź taka skromna!-wtrąciła się Lottie. Jej rude,
proste włosy układały się jak zwykle , nienagannie. Proste i perfekcyjne,
łącznie z grzywką zasłaniającą brwi
pasowały do dziewczyny jak ulał.
Piątka przyjaciół udała się do samolotu.
-Jak to jest możliwe, tu jest siedzenie 57 obok 56, a tam
54, to niby gdzie jest moje 55?-oburzyła się Ricky. Jej ciemne oczy , ledwie
widoczne spod rozczochranych kasztanowych włosów z trudem szukały numeru 55. -Co
za idiota układał te siedzenia?
-Spójrz pod nogi, czy to nie przypadkiem plakietka z
numerkiem, którego szukasz?
-Hej, no faktycznie.. co za chińska tandeta. Już nigdy
nigdzie nie polecę tą linią.
-Co ty byś beze mnie zrobiła- Emma z szyderczym uśmiechem i
błyskiem w jej jasnych oczach dokuczała Ricky.
-Cicho bądź ty głupia blondynko ty!-Emma z dumą odrzuciła za
ramię kosmyk falistych, blond włosów.
Wszyscy pozajmowali miejsca, a samolot wystartował.
-Patrz jak oni do siebie pasują-westchnęła Mia spoglądając
na Briana i Lottie, którzy zasnęli oparci o siebie. W tym świetle Brian nie
wyglądał na blondyna, lecz na Rudzielca. Długie włosy Lottie opadły na wiecznie
pogodną twarz chłopaka. Wydawali się bardzo szczęśliwi i spełnieni.
Mia założyła słuchawki, włączyła swoją ulubioną książkę i tak
im minęło im 11 godzin lotu z Frankfurtu do Seulu.
W ten sposób zaczęły ich niepowtarzalne wakacje. Dla Emmy i
Ricky była to niezwykła podróż marzeń, kiedy dla Mii, Briana i Lottie był to
tylko wspaniały sposób na wspólne spędzenie wakacji z przyjaciółmi, z którymi
mają okazję widzieć się tylko raz na rok w czasie wolontariatu w Meksyku.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz