czwartek, 28 lipca 2016

[5]Tymczasem u Bangtanów

Tymczasem w dormie chłopaki umierają już z nudów, a co gorsza głodu. Jimin i Kookie zostali wybrani, jako ci ogarnięci, aby kupili jedzenie. Sklep, do którego poszli znajduje się bardzo blisko ich wytwórni, a tym samym blisko ich dormu. 7-eleven to mały sklepik, więc kolejek też się nie spodziewali.
-Ahhh, umieram z głodu!-krzyczy Taehyung przewracając się na kanapie z boku na bok- co oni tam robią?
-Alien, ogarnij się, zaraz spadniesz na łeb, a ja nie mam ochoty cię ratować-Suga wstał i poszedł już chyba trzeci raz do kuchni.
-Patrzyłem już, w lodówce nic nie ma, w szafkach też-żalił się lider-Jin, ty już na pewno nie masz w pokoju nic do jedzenia? Aishh... oni już nigdy  nie pójdą do sklepu!
Wtedy otworzyły się drzwi mieszkania i do pokoju weszli dwaj wyczekiwani idole. Strasznie się tłukli. A to jednemu upadła reklamówka, a to but gdzieś poleciał. Narobili tyle hałasu, że nawet V wygramolił się z pod sterty poduszek, pod którymi wyczekiwał na przyjście chłopaków ze sklepu.
-Co jest?! Co wy wyrabiacie?-Dopytuje się Alien
-Mam nadzieje, że macie dobre wytłumaczenie. Już myślałem, że  umrę z głodu, chyba sam zacząłem się trawić-gorączkuje się Rapmon.
-Hahaha nie uwierzycie co się stało-krzyczy uradowany Jimin-i myślę, że jak to usłyszycie to nie będą nam potrzebne żadne wymówki.
-To się dopiero okaże-w salonie pojawił się Suga, wyrwał Kookiemu torbę z jedzeniem i porozdzielał jedzenie między chłopaków-a gdzie mój sok, wy sieroty jedne, chcecie umrzeć?!- Yoon Gi ruszył w kierunku Kookiego , gdy Jimin podsunął mu pod twarz jego picie-masz! Ale słuchajcie , bo nie uwierzycie. Pamiętacie, te laski ze zdjęcia Jina i to że miałem zdobyć ich numer?
-Masz ich numer?!-wyrwał się Jin-chyba żartujesz-na pewno nie masz, nie poprosiłbyś, a poza tym… że co !? Spotkaliście je?-Jin jeszcze na wpół przytomny, nie potrafił za szybko połączyć faktów.
-To jest.. emm no nie mamy numeru do dziewczyn, ale mamy numer do chłopaka ich koleżnaki-tłumaczył Maknae-to jest, hmm, dosyć skomplikowane, Jimin opowiedz im po kolei-zwrócił się w stronę Jimina, który właśnie upychał do ust ostatni gryz wielkiej kanapki.
Gdy w końcu przełknął kanapkę wyjaśnił całą sytuację reszcie chłopaków. Pomysł z zaproszeniem dziewczyn, w sumie to całej ekipy, na próbę wydał się zespołowi ciekawy. Zawsze to coś innego, troszkę tremy, może jakaś dodatkowa krytyka by im się przydała, a co chyba najważniejsze, warto jest poznawać nowych ludzi. Emma, Ricky i ich przyjaciele wydawali się Bangtanom ciekawi. Dziewczyny są ich fankami, co ich bardzo cieszyło, ale nie zachowywały się jak wyciągnięte z dziczy. Nie rzuciły się na nich, nie przytulały na siłę, nie goniły, nie robiły zdjęć z ukrycia, nie piszczały… traktowały ich jak normalnych nowo poznanych znajomych. Zdarzało im się spotkać takich fanów, ale była to rzadkość i zawsze było to za granicą, a te dziewczyny miały coś w sobie. Może faktycznie się zaprzyjaźnią, choćby na te 2 miesiące. Jako że życie idola jest trudne pod względem nowych znajomości uważali, że nie mogą tej sytuacji nie wykorzystać.
-Hyung, kiedy mamy mieć najbliższą próbę? Coś mi się wydaje , ze w przyszłym tygodniu mieliśmy zacząć kręcić nowy teledysk-zapytał Jin lidera.
-Tak, tak, w przyszły czwartek. Pogadam z managerem czy mogliby przyjść. Ostatnio wisiał mi drobną przysługę-przypomniał sobie lider- wiec nie ma wyboru, musi się zgodzić- uśmiechnął się i usiadł na kanapie.
-Rapmon!!! Uciekaj-krzyczał Jimin biegnąc z V w jego stronę-kto pierwszy ten lepszy!-i Jimin wykonał długi skok na kanapę prawię miażdżąc lidera.
-Co wy odpi… ehhh. Ogarnijcie się, idę do pokoju coś napisać, tylko nie włączajcie głosu na maxa, bo się przy tych waszych żałosnych grach nie umiem skupić.
-Ja też chcę, gramy na zmianę, ja gram z wygranym-odparł z dumą najmłodszy i dołączył do dwójki trzymającej już swoje kontrolery.
-To za kare włącz nam gre-zadecydował Alien.
W tym samym czasie w pokoju obok siedzieli Jin, Suga i Hope. Rozmawiali chwilę, kończąc jedzenie po czym Hope sięgnął po telefon Jina i podał mu go.
-Hej, pokaż nam to zdjęcie jeszcze raz.
-Ale o jakie zdjęcie ci chodzi? O to z dziewczynami?-dopytywał hyung.
-Tak dokładnie to-odparł z uśmiechem tancerz *fajnie będzie je spotkać na żywo, ciekawe jakie są z charakteru, wydają się być bardzo przyjazne*
Jin pokazał im zdjęcie. Patrzyli na nie przez dłuższą chwilę. Nagle Hope szturchnął Sugę.
-Suga! Jesteś tam? Na którą się tak zapatrzyłeś?-chciał się droczyć Nadzieja.
-Na żadną, ale co sądzisz o tej blondynce?-wymijająco odpowiada.
-A… czyli jednak, hmm.. jest całkiem ładna, ale nie w moim stylu, wolę tą brunetkę, mam nadzieję że jest zabawna… słodka, miła…
-Ej, ej nie rozpędzaj się tak, nie o to cię pytałem-wkurzł się Yoon Gi.
-Dobra panowie, oddawać mój telefon,  koniec tego dobrego, idę zobaczyć w co grają chłopaki, a wy tu posprzątajcie- i poszedł do salonu.
-Ja wyniosę śmieci, a ty pozbieraj talerze-Hoseok wziął wielki wór, zarzucił na plecy niczym św. Mikołaj i wyszedł niezadowolony.
Kuloodporni pograli jeszcze godzinę w Mortal Combat, po czym każdy z nich grzecznie poszedł spać. W końcu następnego dnia mają dużo roboty w przygotowaniach do comebacku.