Następnego dnia, do Briana zadzwonił JImin z wieścią, ze
manager nie zgodził się na przyjście na ich próbę. Rozmawiali chwilę przez
telefon, po czym Brian wpadł na pomysł. Zaproponował Jiminowi, aby w ramach
rekompensaty, spróbowali zdobyć dla dziewczyn bilety. Z racji tego, że Jimin
czuł się źle, że obiecał próbę, zanim tak na prawdę dowiedział się czy to
byłoby możliwe, ten pomysł mu się spodobał.
Zdobycie biletów nie było dla niego dużym problemem, dlatego że wszyscy
Bangtani mu pomogli. Lottie, Brian i Jimin umówili się , w tajemnicy przed
dziewczynami, na spotkanie aby przekazać bilety, które miały być dla nich
niespodzianką. Koncert miał się odbyć w przyszłym tygodniu.
Lottie: Myślę, że to był świetny pomysł, dziewczyny na pewno
się ucieszą.
Brian: Mam nadzieję, bo jak się dowiedziały, że z tą próbą
nie wypaliło, wyglądały na bardzo załamane.
Lottie: Kiedy damy im te bilety? Ej…wydaje mi się, że tych
biletów jest więcej niż trzy. Sprawdź kopertę.
Brian: Ty popatrz, faktycznie! Mamy 5 biletów i to w dodatku
przy samej scenie. Chłopaki się postarali. To co, idziemy też?
Lottie: No nie wiem, ta muzyka… to chyba nie mój styl…
Brian: No co ty! Idziemy, bez gadania! Już sam fakt, że się
tak postarali … nie kulturalnie było by nie pójść. Będzie fajnie zobaczysz.
Dziewczyna przytaknęła
pokornie, a para wróciła do apartamentu. Tego samego dnia, gdy grupka
przyjaciół udałą się na obiad, para wręczyła dziewczynom bilety.
Emma: Jesteście najlepsi, ale zajebiście! Nie wierzę własnym
oczom. Ale jak wam się to udało? Przecież codziennie sprawdzałyśmy wszystkie
strony z biletami i nigdzie nic już nie było, a nie sądzę, że jakaś fanka
odsprzedałaby wam 3.. co?! 5!!!! czyli wy też idziecie?
Lottie: Widzicie jacy my jesteśmy wspaniali. Ale nie
ukrywamy, że ktoś nam w tym musiał pomóc . Chłopakom było bardzo przykro, że
obiecali próbę, ale spotkanie nie wypaliło, więc w ramach rekompensaty
zaprosili nas wszystkich na koncert.
Ricky: Wooow… to są miejsca przy samej scenie i wejście na
showcase.
Tydzień minął im bardzo szybko. Nim się obejrzeli stali już
przed halą koncertową. Znajdowali się w ogromnym tłumie. Mia była bardzo z tego
faktu niezadowolona, ale mimo to bardzo cieszyła się na ten koncert. Cieszyło
ją również to, że osobiście spotkali Bangtanów, czuła się jakoś wyjątkowo jak o
tym myślała. Mało to, jechała z jednym z nich na tej samej kolejce górskiej i
rozmawiała z nim przez dłuższy czas czekając na ich kolej. Może to samolubne,
ale ta myśl dodawała jej odwagi ”Ja ich znam osobiście a wy nie”. Pewnie
większość fanek, które tam stały, dały by się przysłowiowo „zabić” żeby
porozmawiać z nimi choćby przez chwilkę.
Ricky: Tak się cieszę ! Nie wierzę, że tu jestem, że wszyscy
tu jesteśmy.
Lottie: Ja też w to nie wierzę…
Emma: e tam, daj spokój, spodoba ci się! O Brian, masz nową
czapkę? Wyglądasz w niej super, haha niczym prawdziwy kpopowy idol. Hahaha
Brian: A dziękuję, dostałem ją wczoraj od Lottie. Też mi się
bardzo podoba. Bałem się ją dzisiaj ubierać, żeby jej nie zgubić w tym tłumie.
Ricky: Jakby co będziemy jej szukać potem i znajdziemy
choćby nie wiem co!
Lottie: No, no , ja mam nadzieję . Hahaha
Do koncertu było jeszcze około 30 minut. Nagle Mia w tłumie
zauważyła pewną dziewczynę, kogoś jej przypominała. Była pewna, że skądś ją
kojarzy. Dziewczyna była dosyć niska, szczupła i drobna o długich, idealnie
prostych blond włosach i niebieskich oczach. W czasie gdy Mia próbowała sobie
coś przypomnieć Lottie krzyknęła.
Lottie: Hej, czy to nie nasza sąsiadka? Tam przed nami.
Emma: Jak ona się nazywa? St… Stevie ! Właśnie! Nie
wiedziałam, ze słucha kpopu. Myślę, że trzeba by ją bliżej poznać hahaha.
Gdy Emma krzyknęła imię sąsiadki, ta odwróciła się i
uśmiechnęła w geście przywitania. Dziewczyny zaprosiły j do siebie machnięciem
ręki. Stevie przedarła się przez tłum i
przywitała się z resztą przyjaciół.
Stevie: My chyba mieszkamy w tym samym wieżowcu, czy tak?
Emma: Tak, tak, nasz apartament jest nad twoim. Sama
przyszłaś na koncert, czy z kimś?
Stevie: Niestety sama…
Ricky: To chodź z nami, im nas więcej tym raźniej!
Stevie: Serio?! Dziękuję.
Mia: A tak w ogóle, to nie przedstawiliśmy się. Ja jestem
Mia, tam stoją Lottie i Brian, a Emmę i Ricky już poznałaś.
Stevie: Cześć wszystkim!
Czas oczekiwania minął im bardzo szybko. Lottie opowiedziała
co robią w Korei, że przylecieli na wakacje, a poznali się w czasie
wolontariatu. Stevie przyznała, że nie ma tu zbyt wielu znajomych, że
przyleciała tu z Australii i co prawda
chodzi tu do szkoły, ale dopiero od roku i jeszcze nie znalazła przyjaciół. Wtedy drzwi do klubu otwarły się i cały tłum
pozajmował miejsca na hali. Koncert był wspaniały, dziewczyny były
wniebowzięte. Nawet Brian i Lottie dobrze się bawili. W trakcie koncertu, dziewczyny próbowały
nawiązać kontakt wzrokowy z Bangtanami, w końcu trochę się już znali, ale
chłopaki byli zbyt skupieni na choreografii, żeby zauważyli cokolwiek poza
sceną. Wyjątek stanowił Ciastek.
*5,6,7,8. 5,6,7,8 i prawa, prawa.. noga w bok, noga w dół,
noga w górę , noga w dół. Teraz ja! Nae simjangsoril deeureobwa , jemeosdaero
neol, bureujanha.. teraz Jimin… *
Kookie zamarł, jego ciało było na scenie , ale dusza i myśli
były w tym momencie zupełnie gdzie indziej. Wzrok miał wbity w jeden punkt, a
raczej w jedną osobą, w jej oczy. Koncert nadal trwał, ciastek tańczył, ale dla
młodego idola świat jakby zwolnił, liczył się teraz tylko ten moment, ta
chwila, gdy ich spojrzenia się zetknęły.
*To jest niemożliwe, czy to naprawdę ona? Ale nie.. to
raczej nie możliwe, ona wyjechała. Ale to podobieństwo. Skup się , skup! Ale te
oczy, nie zapomniałbym ich nigdy*
Jung Kook odruchowo sięgnął ręką w stronę szyi, jakby chciał
coś chwycić.
*O nie, to niemożliwe! Gdzie on jest! Jeszcze wczoraj tu
był! Dobra skup się, może zgubiłeś go w dormie, potem go poszukam*
Młody otrząsnął się , zaśpiewał swoją kwestię. Koncert
dobiegał końca, ale maknae wciąż wydawał się nieswój. Idole pożegnali się z
fanami, zaprosili na fanmeeting i zeszli ze sceny. Z hali dobiegały wrzaski
fanów. Oklaskom i krzykom nie było końca.
Rapmonster: Widzieliście? Ochrona wynosiła kogoś z płyty,
pod koniec koncertu.
V: tak, widziałem, wyglądała na europejkę. Ej, a co jeśli to
Mia?
Jin: A ty dalej myślisz tylko o niej? To mógł być
ktokolwiek, wiesz ilu tu jest turystów?
Jimin: A właśnie, młody. Co się z tobą stało? Jak
śpiewaliśmy Save me. Wyglądałeś jakby cie jakiś duch nawiedził.
Kookie: To nic istotnego, czy widzieliście mój łańcuszek?
Jeszcze wczoraj go miałem.
Hopie: Nie martw się pewnie został w dormie.
Kookie: Mam nadzieję…
Suga: Chodźmy się
trochę przewietrzyć, tu nie ma czym oddychać .
Bangtani wyszli z klubu tylnym wyjściem. Wiał orzeźwiający
wietrzyk, który był niczym zbawienie po występie. Gdy chłopaki szli rozmawiając
ze sobą V krzyknął entuzjastycznie.
V: A nie mówiłem! To Mia.
Jin: I co się cieszysz debilu? Cos jej się stało.
Wszyscy podbiegli do przyjaciół stojących pod płotkiem i
leżącej obok nich Mii.
V: Nic ci nie jest? Co się stało? Wszystko w porządku?
Musisz jechać do szpitala!
Mia: Yyyy, nic mi nie jest, już w porządku. Po prostu
zrobiło mi się troszkę słabo w tym tłumie, strasznie gorąco i duszno.
Emma: Troszkę słabo? Zemdlałaś i upadłaś na podłogę!
Mia: Ale już w porządku.-uśmiechnęła się delikatnie.
W całym tym zamieszaniu maknae nawet nie zauważył, że wśród
ich znajomych stała dziewczyna, która zwróciła jego uwagę na koncercie.
Kookie: Kim jest wasza nowa koleżanka?
Lottie: To nasza sąsiadka. Mieszka w tym samym wieżowcu co
my.
*hmm czyli to nie może być ona…*
Hopie: W końcu możemy
was poznać. Bardzo mi miło, jak wiecie jestem nadzieją zespołu.-uśmiechnął się
zawadiacko, a gdy jego wzrok spotkał się ze wzrokiem Ricky, momentalnie go
odwrócił. Nie wiedział dlaczego to zrobił, ale to był odruch- wy to pewnie
Lottie i Brian. Wyglądacie na bardzo zgraną parę.
Emma: Czekaj, czekaj, czekaj! Skoro już jesteście tutaj na
żywo, to zrobimy mały test Mii. Ona dopiero uczy się was rozpoznawać. Jak
wiecie Azjaci, dla nas Europejczyków wyglądacie bardzo podobnie, pewnie jak
Europejczycy dla was, więc dajcie jej szansę-zachichotała i tym samym
zakłopotała Mię.
Ricky: No, dajesz Mia!
Chłopaków bardzo rozbawił ten pomysł. Ustawili się w rządku
i dali Włoszce pole do popisu.
Mia: No to tak. Na początek czerwono-włosy Tae. Obok, w
blondzie Jin, Hope się przedstawił, ma brązowe włosy, Rapmon… jakby to..
specyficzne.. nie…. Oryginalne! Ubranie i blond włosy, Kookie jest w naszym
wieku i ma tunele, Jimina już poznałam wcześniej-czarne włosy i siwo-mysi to
Sugas.
Brawoooo!- krzyknęli wszyscy, po czym zaczęli się śmiać.
Suga, który stał obok Emmy podszedł do Lottie i Briana i
powiedział, że muszą już iść. Pożegnał się z parą i ruszył w kierunku klubu.
Hopie: Idziecie na fanmeeting?
Stevie: Nie.. poczekamy aż Mia poczuje się już zupełnie
dobrze.
Hopie: Ah, rozumiem, rozumiem. To macie tu na nas czekać.
Przyjdziemy po meetingu do was- uśmiechnął się pogodnie i poszedł za resztą
zespołu.