Tymczasem w dormie chłopaki umierają już z nudów, a co
gorsza głodu. Jimin i Kookie zostali wybrani, jako ci ogarnięci, aby kupili
jedzenie. Sklep, do którego poszli znajduje się bardzo blisko ich wytwórni, a
tym samym blisko ich dormu. 7-eleven to mały sklepik, więc kolejek też się nie
spodziewali.
-Ahhh, umieram z głodu!-krzyczy Taehyung przewracając się na
kanapie z boku na bok- co oni tam robią?
-Alien, ogarnij się, zaraz spadniesz na łeb, a ja nie mam
ochoty cię ratować-Suga wstał i poszedł już chyba trzeci raz do kuchni.
-Patrzyłem już, w lodówce nic nie ma, w szafkach też-żalił
się lider-Jin, ty już na pewno nie masz w pokoju nic do jedzenia? Aishh... oni
już nigdy nie pójdą do sklepu!
Wtedy otworzyły się drzwi mieszkania i do pokoju weszli dwaj
wyczekiwani idole. Strasznie się tłukli. A to jednemu upadła reklamówka, a to
but gdzieś poleciał. Narobili tyle hałasu, że nawet V wygramolił się z pod
sterty poduszek, pod którymi wyczekiwał na przyjście chłopaków ze sklepu.
-Co jest?! Co wy wyrabiacie?-Dopytuje się Alien
-Mam nadzieje, że macie dobre wytłumaczenie. Już myślałem,
że umrę z głodu, chyba sam zacząłem się
trawić-gorączkuje się Rapmon.
-Hahaha nie uwierzycie co się stało-krzyczy uradowany
Jimin-i myślę, że jak to usłyszycie to nie będą nam potrzebne żadne wymówki.
-To się dopiero okaże-w salonie pojawił się Suga, wyrwał
Kookiemu torbę z jedzeniem i porozdzielał jedzenie między chłopaków-a gdzie mój
sok, wy sieroty jedne, chcecie umrzeć?!- Yoon Gi ruszył w kierunku Kookiego ,
gdy Jimin podsunął mu pod twarz jego picie-masz! Ale słuchajcie , bo nie
uwierzycie. Pamiętacie, te laski ze zdjęcia Jina i to że miałem zdobyć ich
numer?
-Masz ich numer?!-wyrwał się Jin-chyba żartujesz-na pewno nie
masz, nie poprosiłbyś, a poza tym… że co !? Spotkaliście je?-Jin jeszcze na
wpół przytomny, nie potrafił za szybko połączyć faktów.
-To jest.. emm no nie mamy numeru do dziewczyn, ale mamy
numer do chłopaka ich koleżnaki-tłumaczył Maknae-to jest, hmm, dosyć
skomplikowane, Jimin opowiedz im po kolei-zwrócił się w stronę Jimina, który
właśnie upychał do ust ostatni gryz wielkiej kanapki.
Gdy w końcu przełknął kanapkę wyjaśnił całą sytuację reszcie
chłopaków. Pomysł z zaproszeniem dziewczyn, w sumie to całej ekipy, na próbę
wydał się zespołowi ciekawy. Zawsze to coś innego, troszkę tremy, może jakaś
dodatkowa krytyka by im się przydała, a co chyba najważniejsze, warto jest
poznawać nowych ludzi. Emma, Ricky i ich przyjaciele wydawali się Bangtanom
ciekawi. Dziewczyny są ich fankami, co ich bardzo cieszyło, ale nie zachowywały
się jak wyciągnięte z dziczy. Nie rzuciły się na nich, nie przytulały na siłę,
nie goniły, nie robiły zdjęć z ukrycia, nie piszczały… traktowały ich jak
normalnych nowo poznanych znajomych. Zdarzało im się spotkać takich fanów, ale
była to rzadkość i zawsze było to za granicą, a te dziewczyny miały coś w
sobie. Może faktycznie się zaprzyjaźnią, choćby na te 2 miesiące. Jako że życie
idola jest trudne pod względem nowych znajomości uważali, że nie mogą tej
sytuacji nie wykorzystać.
-Hyung, kiedy mamy mieć najbliższą próbę? Coś mi się wydaje
, ze w przyszłym tygodniu mieliśmy zacząć kręcić nowy teledysk-zapytał Jin
lidera.
-Tak, tak, w przyszły czwartek. Pogadam z managerem czy
mogliby przyjść. Ostatnio wisiał mi drobną przysługę-przypomniał sobie lider-
wiec nie ma wyboru, musi się zgodzić- uśmiechnął się i usiadł na kanapie.
-Rapmon!!! Uciekaj-krzyczał Jimin biegnąc z V w jego
stronę-kto pierwszy ten lepszy!-i Jimin wykonał długi skok na kanapę prawię
miażdżąc lidera.
-Co wy odpi… ehhh. Ogarnijcie się, idę do pokoju coś
napisać, tylko nie włączajcie głosu na maxa, bo się przy tych waszych żałosnych
grach nie umiem skupić.
-Ja też chcę, gramy na zmianę, ja gram z wygranym-odparł z
dumą najmłodszy i dołączył do dwójki trzymającej już swoje kontrolery.
-To za kare włącz nam gre-zadecydował Alien.
W tym samym czasie w pokoju obok siedzieli Jin, Suga i Hope.
Rozmawiali chwilę, kończąc jedzenie po czym Hope sięgnął po telefon Jina i
podał mu go.
-Hej, pokaż nam to zdjęcie jeszcze raz.
-Ale o jakie zdjęcie ci chodzi? O to z
dziewczynami?-dopytywał hyung.
-Tak dokładnie to-odparł z uśmiechem tancerz *fajnie będzie
je spotkać na żywo, ciekawe jakie są z charakteru, wydają się być bardzo
przyjazne*
Jin pokazał im zdjęcie. Patrzyli na nie przez dłuższą
chwilę. Nagle Hope szturchnął Sugę.
-Suga! Jesteś tam? Na którą się tak zapatrzyłeś?-chciał się
droczyć Nadzieja.
-Na żadną, ale co sądzisz o tej blondynce?-wymijająco
odpowiada.
-A… czyli jednak, hmm.. jest całkiem ładna, ale nie w moim
stylu, wolę tą brunetkę, mam nadzieję że jest zabawna… słodka, miła…
-Ej, ej nie rozpędzaj się tak, nie o to cię pytałem-wkurzł
się Yoon Gi.
-Dobra panowie, oddawać mój telefon, koniec tego dobrego, idę zobaczyć w co grają
chłopaki, a wy tu posprzątajcie- i poszedł do salonu.
-Ja wyniosę śmieci, a ty pozbieraj talerze-Hoseok wziął
wielki wór, zarzucił na plecy niczym św. Mikołaj i wyszedł niezadowolony.
Kuloodporni pograli jeszcze godzinę w Mortal Combat, po czym
każdy z nich grzecznie poszedł spać. W końcu następnego dnia mają dużo roboty w
przygotowaniach do comebacku.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz