środa, 27 lipca 2016

[4] Przypadek? Nie sądzę.

Po udanej wycieczce do parku rozrywki przyjaciele postanowili wybrać się jeszcze na spacer i małe zakupy gdzieś w okolicy. Najdogodniejszym miejscem na spacerowanie wydawał się park Hakdong w dzielnicy Gangnam. Z racji, że już był wieczór ubrali się cieplej i podzielili na dwie grupki. Lottie z Brianem poszli po jedzenie do ulicznego sprzedawcy, a dziewczyny poszły do pobliskiego sklepu 7-eleven po cos do picia. O ile Emma, Ricky i Mia radzą sobie z koreańskim całkiem dobrze, o tyle Lottie z Brianem niekoniecznie. Potrafią jedynie złożyć proste zdania i dogadać się na bardzo niskim poziomie, choć wciąż lepsze to niż nic. Na szczęście Brian nadrabia pewnością siebie i z wielką chęcią podjął wyzwanie zamówienia czegoś po koreańsku. Niestety jednak, przeliczył się. Sprzedawca, pomimo wszelkich starań i uprzejmości , nie potrafił dogadać się z młodym. Z pomocą przyszło im dwóch młodzieńców. Trochę po angielsku, trochę po koreańsku doszli do porozumienia ze sprzedawcą.
-Dziękujemy wam bardzo za pomoc, chyba byśmy sobie sami nie poradzili-ukłoniła się Lottie w geście podziękowania-my się już zbieramy, bo czekają na nas przyjaciółki.
-Masz rację, powinniśmy się zbierać. Naprawdę nam pomogliście chłopaki, dzięki-odparł pogodnie Brian
-A gdzie idziecie? Zwiedzać jeszcze? Czy do hotelu? Bo nie wygląda na to, że jesteście stąd-dopytuje się wyższy z chłopaków.
-Umówiliśmy się z koleżankami pod sklepem 7-eleven, tu nie opodal, wiecie gdzie to jest? Przyjechaliśmy tu na wakacje, a ogólnie to idziemy jeszcze dzisiaj na spacer do parku.
-O świetnie, to chodźmy razem, my też idziemy w tamtym kierunku. Nie przedstawiliśmy się. Ja jestem Jimin, a to mój kolega Jung Kook.
-Lottie i Brian, miło nam poznać. To co , idziemy?-wesoło odparła ruda i ruszyli przed siebie.
-Więc przyjechaliście tu na wakacje? A na jak długo? I zatrzymujecie się w jakimś hotelu, czy może macie tu jakiś znajomych?- ciągnie rozmowę Jimin
-Tak, tak, na całe wakacje. Korea to było marzenie naszych koleżanek, dlatego wybraliśmy właśnie to miejsce, a zatrzymujemy się w apartamencie w Gangnam, właściwie to nie tak daleko stad.-blondyn wskazał na piętrzące się budynki.
-Ahh, rozumiem. Całe wakacje, to długo. Pewnie macie zaplanowane już jakieś wycieczki po kraju. Wybieracie się może na jakieś koncerty czy przedstawienia?
-Wiemy, że dziewczyny gdzieś chciały iść, ale nie załapały się na bilety. Hmm to było BST.. BTG.. hmm nie pamiętam, coś takiego.
-BTS?-podpowiedział Kookie.
-Aaa, tak właśnie tak. Były bardzo smutne, że nie idą. Ale i tak udało im się spotkać jednego z nich. Całkiem sympatyczny gościu.
-Czy był  wysoki.. hmmm miał takie dziwne długie krzywe palce?-śmiał się Jimin
-Tego to wam nie powiem, hahah, ale nazywał się Jin, czy jakoś tak- przypominał sobie blondyn.
-Tak, Jin, i zrobiły sobie z nim zdjęcie-dopowiedziała Lottie- o już je widzę, stoją tam przed wejściem do 7-eleven.
………………..
W czasie gdy Lottie i Brian poznali nowych znajomych dziewczyny próbowały rozszyfrować napis na serku, a tak im się przynajmniej wydawało, ze to serek. Mimo znajomości języka, miały pewne problemy z czytaniem ich alfabetu. Po 15 minutach doszły do wniosku, ze jednak tego nie wezmą, wolą mieć pewność co jedzą. Wybrały napoje po które przyszły i udały się do kasy. W międzyczasie rozmawiały o poprzednim spotkaniu idola. Wciąż nie mogły uwierzyć, że to prawda, że spotkały osobę, którą wcześniej mogły zobaczyć jedynie w internecie czy na reklamach. Po udanych zakupach wyszły ze sklepu i zaczęły dokuczać Mii na temat poznanego przez nią chłopaka. W tym momencie  z daleka zauważyły, jak Lottie i Brian wraz z dwoma innymi chłopakami zmierzali w ich kierunku.
-Uszczypnijcie mnie, ale czy to przypadkiem nie są Ciastek i Jimini?!-niedowierzała Emma.
-To jest nie możliwe, ale tak, to naprawdę oni, wszędzie bym ich poznała-zachwycała się brunetka.
-To niewiarygodne, patrzcie, a tak się martwiłyście tymi biletami, a oni sami do was przychodzą.-pocieszała je Mia
-Hej dziewczyny, przedstawiamy wam…
„Zachowuj się normalnie, zachowuj się normalnie, słyszysz głupku normalnie to przecież tylko:”
-Jimin i Jung Kook , tak wiemy- opanowała się dziewczyna.
- Tak znamy ich, ja jestem Ricky, a to Emma i Mia-wskazując na koleżanki odpowiedziała ze spokojem, sama siebie zaskakując, że potrafi się tak opanować.\
-Miło nam was poznać, ale wydaje mi się że widzieliśmy już was na zdjęciu z naszym hyungiem, czy to możliwe?-dopytywał maknae.
-Jin tak się wszystkim wam chwali zdjęciami z fanami? Miło, że je zapamiętaliście, to na pewno wiele znaczy dla tej dwójki, ciągle o was gadają, a najczęściej o…
-Zamknij się już!-wrzasnęły i szturchnęły koleżankę.
-Słyszałem, że nie idziecie na nasz koncert-szybko zmienił temat Kookie-jesteście pewne, ze nie ma już żadnych biletów?
-Sprawdzamy codziennie, ale wciąż nic- żaliła się Ricky.
-Dajcie nam chwilę-Bangtani odeszli parę kroków od reszty- mamy pewien pomysł.
-Co myślisz o tym żeby zaprosić je na naszą próbę, myślisz że hyungowie nie będą mieli nic przeciwko?-zastanawiał się Kookie
-Myślę, że się ucieszą, widziałeś przecież ich reakcje na zdjęcie Jina.
-A właśnie, a’propo wczoraj, czy to nie Ty mówiłeś że wziął byś od nich numer? Hę? Masz świetną okazję- droczy się młody.
-Aishh.. uważaj sobie- i wrócili do reszty.
- A co byście powiedziały – zaczął Jimin- gdybyśmy was zaprosili na naszą próbę. Do naszego studio?-Uśmiechnął się jak na Jimina przystało.
- Czy wy tak na serio?-niedowierza Ricky.
-Ja chyba śnię! Ale, że na waszą próbę? WSZYTKICH- podkreśliła- Bangtanów, całej siódemki?-Ledwie wypowiedziała te słowa Emma.
-Taak, wszystkich, zazwyczaj nie robimy prób w dwie osoby- zdziwił się Jimin- *ciekawe o kim pomyślała mówiąc WSZYTSKICH*
-Emm.. no tak, głupie pytanie… a to kiedy by to miało być- szybko zmieniła temat.
-W tym właśnie problem-Jimin zaczął wdrażać swój plan zdobycia numeru dziewczyn- może podacie mi swój numer to damy wam znać.
-To ja podam swój-wyrwał się Brian- jako jedyny póki co mam roaming.
*A niech to ! Ale zawsze to coś, jakiś kontakt do nich mam*


Wymienili się numerami, porozmawiali jeszcze chwilę i rozeszli się, każdy w swoją stronę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz